Kościół
Nowoapostolski w Polsce

Archiwum słowa miesiąca z roku 2021

Styczeń: Chrystus - nasza przyszłość! - Pokaż cały artykuł

Mili Bracia i Siostry,

miniony rok 2020 był naznaczony pandemią koronawirusa. Jednego ten kryzys nie zdołał nam odebrać: naszego zaufania do Boga! On jest i pozostaje naszym Ojcem Niebieskim, który ma dobre intencje wobec swoich dzieci.

Wiara ta powinna również określać naszą przyszłość. Chociaż nie wiemy, co przyniesie nam rok 2021, rozpoczynamy go z przekonaniem: Pan Jezus przyjdzie wkrótce! To jest cel naszej wiary. Dlatego motto na ten rok powinno brzmieć:

„Chrystus - nasza przyszłość!”

  • Chrystus jest naszą przyszłością, bowiem On daje nam bezpieczeństwo. W Nim znajdujemy energię i motywację do wytrwania na naszej drodze wiary. Ani trudności życiowe, ani zachowanie innych nie powinny nas zniechęcać. Zdecydowanie zmierzamy do celu.

  • Chrystus jest naszą przyszłością, bowiem On jest naszym zbawieniem i chce nas udoskonalić. Podstawą do tego są Jego śmierć i zmartwychwstanie. On wie, że możemy osiągnąć zbawienie i ma przygotowane wszystko, co do tego jest niezbędne. Obietnica Pana jest pewna: On dokończy swoje dzieło. Jeśli pozostaniemy Jemu wierni, możemy mieć nadzieję na Jego łaskę. Możemy być też pewni, że Jego chwała przyćmi nasz wszelki trud.

  • Chrystus jest naszą przyszłością, bowiem On jest rozwiązaniem dla naszej przyszłości. Natomiast od nas zależy, jak żyjemy, jak działamy, jak wierzymy. Ażeby żyć z Chrystusem na wieki, już dziś szukamy wspólnoty z Nim. Jego Ewangelia jest fundamentem, na którym budujemy małżeństwo, rodzinę i relacje z bliźnim. Jezus Chrystus jest wzorem, do którego chcemy się upodabniać.

Z okazji Nowego Roku życzę Wam wszystkim pełnych pokoju myśli i doświadczeń. Niech towarzyszy Wam błogosławieństwo Boże i niech pokój Zmartwychwstałego będzie z Wami. Zachowajmy zaufanie do Jezusa Chrystusa – od tego zależy nasza duchowa przyszłość. Jeśli stale będziemy kierować nasz wzrok na Chrystusa, wówczas osiągniemy cel wiary.

Serdecznie pozdrawiam
Jean-Luc Schneider

Luty: Kwestia definicji - Pokaż cały artykuł

Ludzie bardzo różnie postrzegają szczęście. Niektórzy definiują je w kategoriach ziemskiego dobrobytu; dla innych najważniejsze jest zdrowie; a jeszcze inni są szczęśliwi tylko wtedy, gdy mają wokół siebie rodzinę i przyjaciół.

Tak więc jest wiele rzeczy, które uważamy za podstawowy warunek bycia szczęśliwym. Łączy je to, że wszystkie są związane z pewnymi oczekiwaniami: Bóg musi nam coś dać – pieniądze, zdrowie, ludzi – i wtedy będziemy szczęśliwi.

Bóg również chce, abyśmy byli szczęśliwi. Nie interesuje się wyłącznie naszą przyszłością w swoim Królestwie, ale także uczestniczy w naszym życiu tu na ziemi. Jednakże nieco inaczej postrzega znaczenie szczęścia. Pan Jezus dał nam Ewangelię i polecił, żebyśmy wprowadzili ją w życie. Wzywa nas do miłowania Boga ponad wszystko i bliźniego, jak siebie samego. Jeśli praktykujemy to w naszym codziennym życiu, wtenczas mamy gwarancję, że zawsze będziemy mieli serce pełne pokoju i radości, nawet wtedy, gdy popadniemy w kłopoty finansowe, będziemy chorzy lub czuli się samotni. On chce nas uszczęśliwiać już dziś na ziemi – niezależnie od okoliczności życiowych, w jakich się aktualnie znajdujemy. Musimy jednak coś uczynić w tym kierunku: ufać Panu i przyjmować Jego Słowo.

Impulsy z nabożeństwa Głównego Apostoła

Marzec: Egzamin końcowy - Pokaż cały artykuł

Każdy, kto uczy się zawodu, prędzej czy później będzie musiał przystąpić do egzaminu. Egzaminowany nie musi być doskonały i zdać z najwyższym wyróżnieniem, ale powinno być widoczne, że zasadniczo będzie w stanie wykonywać wybrany zawód bez żadnych problemów.

Jako nowonarodzeni również jesteśmy w trakcie pewnego rodzaju przygotowania zawodowego. Jesteśmy powołani, aby razem z Jezusem Chrystusem panować w Jego Królestwie Pokoju jako królewskie kapłaństwo i głosić Ewangelię ludziom. Do tego zadania jesteśmy przygotowywani na nabożeństwach; w życiu codziennym – części praktycznej – powinniśmy praktykować to, co usłyszeliśmy, naśladować Chrystusa, służyć Jemu i naszym bliźnim oraz głosić Ewangelię. Kiedy Pan Jezus przyjdzie ponownie, będzie nas egzaminował i zabierze ze sobą tych, którzy będą gotowi do wykonywania swojej pracy jako królewscy kapłani w Królestwie Pokoju. Do tego czasu nie musimy i nie możemy stać się doskonałymi. Ale powinno być widoczne, że z Bożą pomocą sprostamy naszemu zadaniu.

Na szczęście mamy Nauczyciela, który zawsze służy nam pomocą. Kiedy widzi nasze starania, wówczas to, czego na końcu będzie brakowało, chętnie doda nam z łaski.

Impulsy z nabożeństwa Głównego Apostoła

Kwiecień: Duchowa stabilizacja - Pokaż cały artykuł

Wyznawanie Syna Bożego jest obecne w naszym życiu; jest treścią naszych nabożeństw i naszych rozmów. Jest również wyrazem naszej relacji z Bogiem, naszej pewności i nadziei.

W drugim artykule Nowoapostolskiego Wyznania Wiary potwierdzamy naszą wiarę w Syna Bożego:

„Wierzę w Jezusa Chrystusa, jednorodzonego Syna Bożego, naszego Pana, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Marii Panny, został umęczony pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowany, umarł, został pogrzebany, zstąpił do krain umarłych, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Boga, Wszechmogącego Ojca, skąd ponownie przyjdzie”.

To wyznanie jest obecne w naszym życiu; jest treścią naszych nabożeństw i naszych rozmów. Jest również wyrazem naszej relacji z Bogiem, naszej pewności i nadziei. Z niego wywodzą się trzy filary naszej wiary, które dają nam duchową stabilizację na cały rok:

  1. Jezus Chrystus mnie kocha! On udowodnił swoją miłość: On umarł za ciebie i za mnie.
  2. Jezus Chrystus jest najsilniejszy! On ma wszelką władzę. On zwyciężył grzech, śmierć i piekło.
  3. Jezus Chrystus przyjdzie ponownie! On przyjdzie wkrótce – dla naszego zbawienia, dla naszego odkupienia.

Właśnie te trzy filary dają nam orientację i stabilizację w naszym życiu – nawet jeśli niekiedy się zachwiejemy, gdy wiatr gwałtownie powieje nam prosto w twarz.

Również w roku 2021 pozostajemy zdecydowani: ukierunkowujemy się na Jezusa Chrystusa. Dostosowujemy się do woli Bożej. Sprawdzajmy wciąż na nowo, czy wszystko w naszym życiu jest zgodne z Jezusem Chrystusem. A jeśli nie, podejmujmy niezbędne środki i dokonujmy niezbędnych poprawek.

Pan przyjdzie wkrótce! To jest nasza wiara, nasza pewność i radość oczekiwania.

Jean-Luc Schneider

Maj: Sensacyjne? - Pokaż cały artykuł

„Sensacja” to niezwykłe, nieoczekiwane wydarzenie. Wydarzenie wniebowstąpienia z pewnością kryło w sobie sensację: Chrystus zostaje uniesiony w górę i zabrany przez obłok. Pojawiają się dwaj mężowie w białych szatach i zapowiadają Jego ponowne przyjście. (Dz Ap 1, 1-14)

A jak reagują uczniowie? Powracają do Jerozolimy. Prawie tak, jakby nic się nie stało. Jedynie w Ewangelii Łukasza i w Dziejach Apostolskich podana jest krótka i rzeczowa relacja z tego wydarzenia. Nie było więc mowy o wielkim poruszeniu. W Wielkanoc było zupełnie inaczej. Wszyscy byli ogromnie poruszeni, nie mogli uwierzyć w to, co się właśnie stało. Dlaczego tak nie było przy wniebowstąpieniu? Dlatego, że to nie było sensacją dla uczniów. Spędzili ze Zmartwychwstałym czterdzieści dni, doświadczali Go, gdy był pośród nich. Nie mogło być już żadnych wątpliwości, że Chrystus jest prawdziwym Bogiem. Znali też Jego plan. Wniebowstąpienie nie było dla nich zaskoczeniem, ale logicznym kolejnym krokiem w Bożym planie zbawienia.

Głęboko wierzymy w śmierć Pana Jezusa, w Jego zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. Chrystus jest częścią naszego codziennego życia. Podczas uroczystości świętej wieczerzy doświadczamy, jak wstępuje pośród nas. Znamy Jego plan. Jego ponowne przyjście nie nastąpi nieoczekiwanie. Jest ono logicznym kolejnym krokiem. Nie potrafimy wyrazić słowami, jakie to będzie imponujące wydarzenie. Ale na pewno nie będzie ono dla nas czymś nieoczekiwanym.

Impulsy z nabożeństwa Głównego Apostoła

Czerwiec: Bądź wola Twoja - Pokaż cały artykuł

Kiedy mówimy o woli Bożej, często wiąże się to z czymś negatywnym. Gdy dosięgają nas nieszczęścia: „Taka była wola Boża”. Jeśli modlitwa nie zostaje wysłuchana: „To, o co prosimy, nie odpowiada woli Bożej”.

Wyrażenie: „Bądź wola Twoja” w modlitwie „Ojcze nasz” oznacza dla wielu poddanie się woli Bożej i wyrzeczenie się czegoś w zamian. Podporządkowujemy się woli Boga, ale tak naprawdę wolelibyśmy, żeby było inaczej.

Co jednak jest wolą Bożą? Czy to, że mamy cierpieć z powodu zdarzeń losowych? Czy to, że nie mamy znaleźć partnera? Czy to, że musimy walczyć o każdy grosz na ziemi, ponieważ nasze życzenie o dobrej pracy nie zostało wysłuchane? Nie! Wola Boża objawia się w Jego planie zbawienia i odkupienia. Bóg chce, żebyśmy byli z Nim. Pan Jezus wyraźnie to podkreślił w arcykapłańskiej modlitwie: „Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem”. (Jan 17, 24) Jezus Chrystus – Bóg – chce, żebyśmy żyli z Nim w wiecznej wspólnocie. To nie jest coś, czemu musimy się poddać, ale coś, z czym możemy się z całego serca zgodzić.

Impulsy z nabożeństwa Głównego Apostoła

Lipiec: Bóg troszczy się o nas - Pokaż cały artykuł

Obecny czas jest dość osobliwy: Czasem mamy nabożeństwo, czasem nie mamy nabożeństwa, czasem obchodzimy uroczystość świętej wieczerzy, a czasem jej nie obchodzimy. To rodzi pytania – tak wiele, że nie jestem w stanie na wszystkie odpowiedzieć.

Jedno z tych pytań brzmi: Czy święta wieczerza nie jest już tak ważna jak kiedyś? Moja odpowiedź na to pytanie jest jasna: Święta wieczerza jest ważna! Jest sakramentem Kościoła Chrystusa, a tym samym Bożym darem łaski dla nas, ludzi.

W tym szczególnym czasie chciałbym wspomnieć o narodzie izraelskim. W tamtym czasie Bóg wyprowadził swój lud na pustynię. Tam nic nie było. Gdyby Bóg nie zaopatrzył ludzi w mannę, pomarliby z głodu. W tej kwestii byli całkowicie zależni od zaopatrzenia Bożego. Każdego dnia dawał im mannę i tego dnia musieli ją zjeść. Każdy, kto próbował zachować ją na następny dzień, musiał się przekonać, że uległa zepsuciu i stała się niejadalna. Dopiero szóstego dnia Bóg dawał im podwójną porcję. To była ta sama manna, ale tę mogli zachować na siódmy dzień i ją spożyć.

W ten sposób Bóg chciał im pokazać: Troszczę się o was. Gdy wam daję, powinniście przyjmować. A to, co wam daję, jest zawsze wystarczające. Tak samo jest z nami. Mamy zaufanie i musimy się nauczyć bardziej ufać Bogu: Jego miłości, Jego trosce, Jego wszechmocy.

Tak, potrzebujemy świętej wieczerzy. I pragniemy ją przyjmować za każdym razem, gdy Bóg nam ją daje. A jeśli dopuści, że nie będziemy mogli jej przyjąć, wówczas zapewni, że hostia, którą otrzymaliśmy jako ostatnią, wystarczy do czasu, aż będziemy mogli otrzymać nową. Wierzę w to!

Z serdecznymi pozdrowieniami
Jean-Luc Schneider

Sierpień: Obowiązkowe wydarzenie? - Pokaż cały artykuł

W bardzo znanym i często udźwiękawianym fragmencie Biblii Psalmista Dawid pisze: „O jedno prosiłem Pana, o to zabiegam: Abym mógł mieszkać w domu Pana przez wszystkie dni życia mego, by oglądać piękno Pana i by odwiedzać świątynię jego”. (Ps 27, 4) Tylko w domu Pana? Można by twierdzić, że Bóg jest wszechobecny, że jest obecny wszędzie, w całym stworzeniu. I tak jest rzeczywiście. Ale już w Starym Testamencie Bóg zdecydował, że jest miejsce, gdzie człowiek może w szczególny sposób doświadczać obecności Boga i Go poznawać, gdzie Bóg w niezwykły sposób objawia się człowiekowi. Psalmista o tym wiedział. Był również świadomy, że ta propozycja Boża nie jest automatyzmem, ale aktem łaski – czego doświadczyło wielu wierzących na całym świecie w ciągu ostatniego półtora roku.

Chodzenie do kościoła zbyt często jest postrzegane jako obowiązek. „Muszę iść na nabożeństwo”. Nie! To nie my wyświadczamy przysługę Bogu. To Bóg sprawia nam bardzo szczególny dar.

Impulsy z nabożeństwa Głównego Apostoła

Wrzesień: Reprezentacja - Pokaż cały artykuł

Kiedy sportowcy biorą udział w igrzyskach olimpijskich, reprezentują także kraj, pod którego flagą rywalizują. Można to poznać po tym, że symbole różnych narodów są wszechobecne, zwłaszcza podczas ceremonii wręczania nagród.

Dla wielu jest to dodatkową motywacją do treningów i walki nie tylko o własny sukces, ale także o sukces swojego kraju. Jeśli to zadanie wykona się dobrze, można nawet otrzymać odznaczenie od głowy ojczystego państwa. W tym celu nie trzeba mieć żadnego medalu na szyi. Niekiedy doceniani są właśnie ci, którzy nie zwyciężyli, ale dali z siebie wszystko i spisali się wzorowo.

Jesteśmy uczniami i uczennicami Pana Jezusa, których posłał na ten świat, aby Go reprezentować na tej ziemi. W naszym codziennym życiu – kiedy po wakacjach dzieci wrócą do szkoły, kiedy dorośli wrócą do pracy – pracujmy nie tylko na własny sukces. Reprezentujemy również Jezusa Chrystusa. Naszym zadaniem jest sprostanie Jemu i Jego nauce – wspaniała motywacja do coraz większego wzrastania w Jego usposobieniu.

To, co za to otrzymujemy, usuwa w cień każdy medal, każde odznaczenie. Ten, kto reprezentuje Jezusa Chrystusa, kto staje w Jego obronie i walczy dla Niego, może być całkowicie pewny, że Pan Jezus uczyni to samo dla niego – i to zupełnie niezależnie od naszego sukcesu.

Impulsy z nabożeństwa Głównego Apostoła