Kościół Nowoapostolski w Polsce - Słowo miesiąca - Archiwum z roku 2015
Kościół
Nowoapostolski w Polsce

Archiwum słowa miesiąca z roku 2015

Styczeń: Odpowiedź na wszystkie pytania? - Pokaż cały artykuł

W gremiach chrześcijańskich niekiedy panuje przekonanie, że Biblia zawiera odpowiedzi na wszystkie pytania i że można w niej znaleźć instrukcje do wszystkich sytuacji życiowych. Kto tak argumentuje i podchodzi do Biblii, ten z Pismem Świętym w ręku może na przykład bez przeszkód usprawiedliwić karę śmierci. Problem tkwi w tym, że wyrywa się z kontekstu biblijnego słowa lub przekaz, wynosi się jako dogmat i na tym konstruuje się nauczanie. Natomiast uwzględniając zasady teologii i hermeneutyki mamy inne podejście i rozumienie o Piśmie Świętym. Należy zawsze widzieć całość przekazu biblijnego. Wiele zagadnień Starego Testamentu można zrozumieć właściwie dopiero wtedy, kiedy czyta się je i rozpatruje w świetle Nowego Testamentu i nauki Jezusa. Wówczas staje się też zrozumiałe, że nie każda wypowiedź biblijna ma tę samą ważność. Na przykład należy rozróżnić pomiędzy tym, co jest niezbędne i decydujące do zbawienia, a tym, co jest czasowe i związane z konkretną sytuacją historyczną ludzi żyjących w dawnych czasach.

Nie zaliczamy się do tych, którzy mniemają, że Bóg poprzez Biblię wyjaśnia wszystko i że wszystko ma tę samą ważność, rangę i znaczenie. Należy jednakże też jasno stwierdzić, że Biblia nie jest Księgą nadającą się do antykwariatu, ale jest dziś tak samo aktualna, jak wczoraj. Pismo Święte jest Księgą dla nas i dla naszego czasu, także dla życia jako chrześcijanin w XXI wieku. Opłaca się i należy czytać Biblię i to codziennie.

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Luty: Odpowiedzialność za przyszłe pokolenia - Pokaż cały artykuł

Czy Kościoły mają przyszłość? Czy wiara chrześcijańska w Europie odchodzi do lamusa? Wielu ludzi zajmuje się takimi pytaniami. Odpowiedź na nie jest jasna i prosta: Kościół Chrystusa trwać będzie aż do końca. Wynika to z poselstwa i polecenia, które niegdyś Pan Jezus dał Apostołowi Piotrowi: „…na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go”. (Ew. Mateusza 16, 18) Pan czuwa i czuwać będzie nad tym, żeby Jego Słowo było zwiastowane i sakramenty udzielane, celem przygotowania ludzi na Jego ponowne przyjście. My jednakże ponosimy odpowiedzialność za to, aby wiarę przekazać dalej potomnym, tym, którzy będą po nas.

„Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych” (Dz. Ap. 2, 39) – te słowa Pisma Świętego są przyrzeczeniem, a zarazem zadaniem: Drodzy rodzice, wy ponosicie za to odpowiedzialność i powinniście się troszczyć o to, aby wasze duchowe dziedzictwo było przekazane dalej waszym dzieciom.

Współczesnym zwyczajem jest, że rodzice wiele swoich zadań i obowiązków przenoszą na szkołę, Kościół, katechetów itd. W pierwszym rzędzie jednakże rodzice odpowiedzialni są za dzieci. Rodzice muszą sobie wygospodarować czas, aby obietnice zbawienia przekazać dzieciom, nawet wtedy, kiedy terminarz zajęć i zadań życiowych jest bardzo napięty. Oczywiście dzieci należy zawieźć do szkoły muzycznej, na sport, odebrać z gry w tenisa itp. To jest bezsprzecznie ważne i służebne! Czy jednak zwalnia nas to z obowiązku znalezienia czasu na zatroszczenie się o to, co jest służebne naszym dzieciom do życia wiecznego, do ich duchowego rozwoju w wierze?

Przekazywanie dóbr wiary oznacza też budowanie i kształtowanie Kościoła jutra. Jaki obraz Kościoła przekazujemy naszym dzieciom? Jak rozmawiamy o Kościele? To już ma swój początek w domu. Jak rozmawiamy o duchownych i duszpasterzach? Jak rozmawiamy o wiernych i innych ludziach? O czym mówisz, kiedy w domu rozmawiasz o Kościele? To są informacje, które twoje dzieci otrzymują od ciebie! To jest obraz, który przekazujesz swoim dzieciom!

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Marzec: Nie ma dymu… - Pokaż cały artykuł

…bez ognia. Tak mówi znane przysłowie i zwyczajnie wskazuje na to, że każde zjawisko ma swoją przyczynę. Jeśli przemierzamy głęboką dżunglę, to dym jest nieomylnym znakiem, że są tam ludzie. Gdzie pali się ogień, tam muszą być ludzie!

Po czym poznajemy, gdzie jest Jezus? Jak objawia się obecność Jezusa Chrystusa? Po czym ktoś, kto być może nigdy nie zajmował się wiarą, może poznać, gdzie działa Jezus? Po skutkach, które ujawniają się wszędzie tam, gdzie rzeczywiście jest obecny. Gdzie jest Jezus, tam jest pokój, tam jest miłość, tam jest jedność. Po tym można poznać Jego obecność.

Gdzie jest Jezus, tam jest zrozumienie, przebaczenie i pojednanie. Tam jeden nosi brzemię drugiego. Tam wzajemne relacje poświadczają, że Jezus jest obecny. Tam nie potrzeba długich wyjaśnień, gdyż szybko się zauważa: Tu jest pokój! Tu jest miłość! Tu jest zrozumienie! A wtedy też wiemy: Tu jest Jezus!

Jeśli chcemy pokazać, że Jezus jest pośród nas, to musimy udowodnić, że pośród nas jest pokój, łaska, miłość i jedność. Wszystko inne byłoby pustymi słowami.

Jeśli to weźmiemy pod uwagę, to natychmiast poznamy, co jest naszym zadaniem, co każdy z nas winien mieć na uwadze: W miejscu gdzie przebywam, w pracy, w szkole, w domu, w Kościele, w moim zborze chcę się zatroszczyć o to, żeby każdy mógł dostrzec: Tu jest Jezus!

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Kwiecień: Zmartwychwstanie - Pokaż cały artykuł

Co ma wspólnego zmartwychwstanie Jezusa z moim życiem? To pytanie skłoniło już niejednego chrześcijanina do zadumy. Być może dlatego, że zmartwychwstanie zawsze kojarzy się ze śmiercią. „Przecież nie umarłem” – myślą niektórzy – „jeszcze żyję! Co mi daje teraz, w moim dniu powszednim, wiara w zmartwychwstanie? Bardziej bym chciał, żeby Bóg mi pomógł uporać się z moimi problemami. Niechby uczynił cud, żebym w tym roku nareszcie rozwinął się zawodowo”!

Szkopuł w tym, że jeśli ewangelię ograniczamy do naszego ziemskiego życia, to szybko stajemy się rozczarowani. „Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie” – pisze Apostoł Paweł – „jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni”. Dlaczego? Dlatego, że Pan Jezus nigdy nie obiecał, iż wierny chrześcijanin nie zazna żadnych trosk i będzie miał tylko jasną stronę życia. Ewangelia tak nie funkcjonuje. Ewangelia jest poselstwem i ci mówi, że możesz mieć nadzieję, która wykracza dalece poza twoje życie, ponieważ Chrystus zmartwychwstał. On jest Zwycięzcą nad piekłem i śmiercią. Swoim zmartwychwstaniem przygotował drogę do twojego zmartwychwstania. Jego zmartwychwstanie jest przyrzeczeniem, że nadejdzie chwila, w której będziesz wolny od wszelkich cierpień i zgryzot, wolny od grzechu i śmierci. A nie myśl, że tą chwilą jest śmierć i że ona jest jedyną drogą do Boga, bowiem z mocy Ducha Świętego powiedział Apostoł Paweł: „Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni”. „Gdyż sam Pan… zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem. Przeto pocieszajcie się nawzajem tymi słowy”. Na ciebie czeka niebieskie ciało, które będzie ci dane przy ponownym przyjściu Chrystusa i w którym będziesz w stanie oglądać wspaniałość Bożą i zamieszkać w nowym stworzeniu, żyjąc w wiecznej wspólnocie z Bogiem. To wszystko ma swoje uzasadnienie w zmartwychwstaniu, to daje ci siłę, abyś dziś nie tylko patrzał na to, co ziemskie i doczesne, ale też dostrzegł to, co nadchodzi, to co wieczne.

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Maj: Co robimy z otrzymanym darem? - Pokaż cały artykuł

Nie zawsze prosto jest wybrać prezent dla chłopca czy dziewczynki, zwłaszcza kiedy nie są już dziećmi, ale też jeszcze nie są dorosłymi. W tym wieku marzenia i zamiłowania często się zmieniają i to w krótkim czasie. Z czego nastoletni mogliby ogromnie się ucieszyć jeszcze przed rokiem, to już rok później nie sprawia takiej radości, ponieważ zmieniają się zainteresowania. Dlatego też często podarowuje się pewną kwotę pieniężną, żeby młodzi ludzie sami mogli sobie wybrać coś, co odpowiada ich życzeniom. Później przy jakieś okazji ciocia lub dziadek niekiedy pytają: „Co kupiłeś sobie za podarowane pieniądze”? Chcieliby wiedzieć, co dziecko zrobiło z otrzymanym darem.

Na każdym nabożeństwie otrzymujemy dar. Dar, który jest bardzo drogocenny i z którego każdy może korzystać osobiście. Darem tym jest: moc ze świętej wieczerzy. Nikt nie wymaga od nas sprawozdania, co z tym darem zrobiliśmy, ale czy sami nie powinniśmy siebie wielokrotnie zapytać, co zrobiliśmy z otrzymanym darem? Być może po niedzielnym nabożeństwie już w poniedziałek nadarza się sytuacja, w której korzystamy z mocy ze świętej wieczerzy – kiedy doznajemy krzywdy, kiedy przeżywamy próby i pokusy, wtedy przypominamy sobie o mocy ze świętej wieczerzy i uświadamiamy, że z pomocą Pana sprostamy takim sytuacjom! A jeśli po raz któryś z rzędu nam się coś nie udało, a kolejne próby zrobienia czegoś lepiej lub inaczej skończyły się fiaskiem, to korzystając z mocy ze świętej wieczerzy, nie rezygnujemy, ale wciąż na nowo podejmujemy wyzwanie i zaczynamy od początku.

Nieograniczone są możliwości zastosowania mocy ze świętej wieczerzy otrzymanej w darze od Pana. Zatem zrób coś z tym darem!

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Czerwiec: Pomoc wspólnoty - Pokaż cały artykuł

Przyjąć pomoc nie zawsze przychodzi łatwo. A przede wszystkim wtedy, gdy wyobrażało się ją zupełnie inaczej niż jest proponowana. Trędowaty dowódca wojsk Naaman, o którym relacjonuje Biblia, nie chciał zrozumieć, że zanurzenie w mętnych wodach Jordanu, zgodnie z radą proroka, wyleczy go z trądu. Prawie by zbagatelizował i odrzucił pomoc, gdyby nie jego służba, która go namawiała i nakłaniała, żeby chociaż spróbował postąpić zgodnie z radą. Słudzy ci są niewątpliwym przykładem pomocy wzajemnej we wspólnocie i duszpasterstwa w Kościele.

Duszpasterstwo nie jest zadaniem wyłącznie duchownych, ale wszystkich wierzących, bowiem wzajemnie mogą siebie wspierać i sobie pomagać. Dopomóż więc bliźniemu w poszukiwaniu i przyjęciu pomocy Bożej. Dodaj otuchy i odwagi oraz motywuj. Nie tylko módlmy się za siebie wzajemnie, ale też się motywujmy. Powiedzmy bliźniemu w potrzebie: „Nie rezygnuj! Wytrwaj! Ufaj Bogu, On ci pomoże! Modlę się za ciebie, dasz więc radę”! Taka postawa wzajemna we wspólnocie podbudowuje i daje siły. O tym właśnie mówi Apostoł Paweł, pisząc: „Napominajcie się nawzajem i budujcie jeden drugiego”. (I Tes 5, 11) Kościół jest wspólnotą. Wspólnota jest zespołem, w którym jeden pomaga drugiemu i wspiera w wierze.

Pomocą wspólnoty nie jest więc wtórowanie narzekaniom i lamentowaniu, pogłębiając tym samym rezygnację i rozczarowanie, ale dodawanie otuchy, wzmacnianie i motywowanie. To jest zadaniem wspólnoty.

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Lipiec: Niepotrzebny ciężar - Pokaż cały artykuł

Pewnego razu w Afryce doszło do zdumiewającego wydarzenia. Drogą jechała mała ciężarówka, na której siedzieli ludzie. Nagle zobaczyli idącą wzdłuż drogi starszą kobietę, która niosła na głowie jakiś ciężki przedmiot. „Biedna kobieta, jak musi się męczyć…” – pomyśleli i zatrzymali się, żeby ją zabrać. Kobieta z wdzięcznością przyjęła propozycję i wsiadła na ciężarówkę. To, co się wtedy wydarzyło, zdumiewa i skłania do refleksji. Kobieta zajęła miejsce na ciężarówce na ostatniej ławce, jednakże przez całą drogę trzymała swój ciężar na głowie.

Kiedy się pomyśli o takim zachowaniu, wtedy można stwierdzić, że to w ogóle nie jest takie niezwykłe. Bóg chce nam pomagać. On proponuje nam zdjęcie ciężarów i uwolnienie się od niepotrzebnych obciążeń i zmartwień. On daje nam szansę, żebyśmy odłożyli to, co obciąża naszą drogę życia i wiary oraz częstokroć przytłacza. A my? Zamiast złożyć na Niego wszelkie nasze zmartwienia, dalej taszczymy je ze sobą. – Inni mają zobaczyć, jak my się męczymy! Zamiast w pełni zaufać Bogu i zdać się na Jego pomoc, bojaźliwie trzymamy się swoich wątpliwości i obiekcji. – Lepiej za wiele się nie spodziewać, wtedy później nie jest się rozczarowanym!

Zamiast przebaczyć bliźniemu, podtrzymuje się swoje rozczarowania i rozpamiętuje zaznaną krzywdę. – Współczucie innych także dobrze robi! Zamiast pogrzebać przeszłość, użala się nad samym sobą. – Czego to już ja nie doświadczyłem! A przy tym wiele mogłoby być prostsze i lżejsze!

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Sierpień: Radość w Chrystusie - Pokaż cały artykuł

Upłynęło już kilka miesięcy 2015 roku. Przyniosły one szczęście i nieszczęście, cierpienia i smutek, radość i zadowolenie. Motto tego roku brzmi: „Radość w Chrystusie”. Na początku roku nawet nie domniemywaliśmy wieloznaczności tego motta. Niektórzy być może myśleli o szczęściu ziemskim – któż już się nie raduje z niego całym sercem? Motto jednak nie ogranicza się tylko do tego, ale ma znaczenie uniwersalne: Radość z nabożeństwa, radość z rozgrzeszenia, radość ze świętej wieczerzy. Czy nie przeżywaliśmy takich pięknych chwil wspólnoty, wsparcia, pocieszenia? Nasze motto żyje i jest czymś więcej niż tylko hasłem.

Spójrzmy głębiej na to, co składa się na motto „Radość w Chrystusie” i dostrzegajmy w przyszłości dodatkowe powody do radości:

• Nasze serca mogą się radować z pięknej wspólnoty kościelnej, w której żyjemy. Jesteśmy częścią Kościoła – Bóg sprawił, że nie musimy jako samotnicy kroczyć naszą drogą wiary.

• Pan Jezus nas miłuje i za nas umarł. Nam są odpuszczane grzechy. Bóg wzywa nas do swego ołtarza, aby mieć z nami społeczność. Na każdym nabożeństwie przeżywamy obecność Pana. On przychodzi i jest pośród nas.

• Jezus Chrystus chce przyjść ponownie. Obiecał to i też spełni. Czy nie jest to w ogóle naszą największą radością? Pan przyjdzie, żeby zabrać do siebie dusze oblubieńcze – tych, którzy czekają i przygotowują się na Jego ponowne przyjście. My Jego oczekujemy. Powiedzcie sami, czy nie jest to cudowne?

To są powody do naszej wspólnej radości. Przywołujmy sobie każdego dnia na nowo słowa Psalmu: „Błogosław, duszo moja, Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego”! (Ps 103, 2) Wszystkim życzymy wiele radości.

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Wrzesień: Jego dzieło – czy nasze dzieło? - Pokaż cały artykuł

Kiedy identyfikuje się z jakąś sprawą, wtedy czyni się z niej własną sprawę. Tak też to było w przypadku króla Dawida, który ze sprawy sprowadzenia Skrzyni Przymierza i budowy świątyni uczynił własną sprawę, ponieważ ważna była dla niego bogobojność narodu poprzez właściwe uwielbianie Boga. Jego wyobrażenia co do tego dzieła jednakże zostały skorygowane przez Boga w jednym decydującym punkcie. Pełen zapału Dawid najchętniej sam by rozpoczął budowę świątyni, ale Bóg przewidział coś innego. Świątynię miał zbudować syn Dawida, Salomon. Dawid się temu podporządkował i stworzył wszelkie warunki do tego, aby jego syn mógł zrealizować to przedsięwzięcie zgodnie z wolą Bożą.

My mamy nasze wyobrażenia i idee, jak dzieło Boże ma wyglądać, jak ma być prowadzone i jak ma zostać dokończone. Tu i tam Bóg nam jednak uzmysławia, że nasze zamiary i wyobrażenia nie odpowiadają Jego planom. Czy jesteśmy wówczas gotowi powiedzieć: „Tak Panie, to jest Twoje dzieło, prowadź je tak, jak się Tobie podoba”? Albo jesteśmy urażeni i wycofujemy się z aktywnego działania! Czy Bóg nie może od nas żądać tego samego, czego wciąż na nowo i we wszystkich czasach żądał od tych, którzy angażowali się dla Jego sprawy, a mianowicie, żeby Jemu pozostawić prowadzenie i odstąpić od własnych wyobrażeń? Pewien doświadczony duszpasterz częstokroć mawiał: „Bóg niekoniecznie dokończy nasze dzieło, ale możemy być pewni, że dokończy swoje dzieło”. Ważkie słowa do refleksji dla każdego.

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Październik: Nic nie mogę zrobić… - Pokaż cały artykuł

Słuchając wiadomości i oglądając wstrząsające obrazy tragicznego uchodźctwa, jest się do bólu poruszonym i odczuwa niemoc w obliczu wymiaru niedoli. Chętnie chciałoby się pomóc, a mimo to ma się uczucie: Nic nie mogę zrobić.

W przypadku światowego ubóstwa, wojen, prześladowań i przemocy w wielu krajach i regionach, rzeczywiście jako jednostka nic nie możemy zmienić. To może tylko jeden, Pan – i tego dokona, gdy ustanowi swoje Królestwo Pokoju. Nikt jednak nie może powiedzieć: Nic nie mogę zrobić. Już dziś możesz wiele zrobić:

- Możesz temu, kto akurat teraz potrzebuje twojej pomocy, być bliźnim i okazać przychylność jak miłosierny Samarytanin.

- Możesz pragnącemu podać łyk wody, a głodnemu kromkę chleba.

- Możesz wystraszonemu obcemu podać rękę i pozwolić mu odczuć, że masz dobre zamiary wobec niego.

- Możesz płakać ze smutnym i go pocieszyć.

- Możesz temu, kto doświadczył nienawiści i pogardy, okazać miłość.

- Możesz do kogoś przysiąść i tylko go wysłuchać. Po prostu być przy nim i dać mu odczuć, że nie jest osamotniony.

Ponadto zawsze możesz się modlić i to również za tych, którym już tu nie można pomóc, ponieważ w straszliwy sposób ponieśli śmierć.

Możesz być błogosławieństwem.

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Listopad: Ewangelia – czy reguły? - Pokaż cały artykuł

Wyobraźmy sobie następującą fikcyjną sytuację. Pewien człowiek, który jeszcze nic nie słyszał o chrześcijaństwie, zostaje z nim zapoznany. Chce wiedzieć o co chodzi i poznać naukę Jezusa Chrystusa, a więc wypytuje wiernych w różnych częściach świata. W zestawie jego pytań zawarte jest też następujące: „Proszę mi wyjaśnić, co to jest ewangelia i co wchodzi w jej skład”.

Ściśle rzecz biorąc na tak zadane pytanie powinien wszędzie otrzymać taką samą odpowiedź. W Afryce nie inną niż w Azji, a w USA nie inną niż w Europie lub w jakimś innym zakątku świata. Prawdopodobnie jednak usłyszy bardzo różne odpowiedzi i po części rozbieżne, ponieważ niektórzy chrześcijanie przestrzegają reguł, których inni absolutnie nie znają. Jedni wierzą, że to w chodzi w skład ewangelii, a inni są przekonani, że tamto. Niektórzy mówią: To jest wolą Bożą! A inni przecząco potrząsają głową!

Przy tym sprawa jest całkiem prosta: Co jest ewangelią, to obowiązuje wszędzie i we wszystkich czasach. W niedzielę, jak i w dzień powszedni. W czasach Pana Jezusa, jak i w XXI wieku.

Co jest ewangelią, to obowiązuje wszystkich ludzi: Azjatów, jak i Europejczyków. Wykształconych, jak i analfabetów. Młodych, jak i starych. Bogatych, jak i biednych.

Co jest ewangelią, to obowiązuje w każdym miejscu i w każdej sytuacji. W czasie pracy i w czasie wolnym. W czasie dobrym i w czasie złym. Ewangelia to po prostu dobra nowina o nikogo niewykluczającej miłości Bożej, to nauka i praktyka Jezusa Chrystusa, kreująca na tenże wzór relacje pomiędzy ludźmi i relacje ludzi z Bogiem ku pokojowi i poszanowaniu, ku łasce i zbawieniu, a to jest uniwersalne dla niewierzących i wierzących, i obejmuje przeszłość, teraźniejszość i przyszłość!

Z tego można wywnioskować: Reguły i normy, które powyższej zasady nie spełniają, nie mogą być składową ewangelii! Takie to proste, ponieważ Pan uczynił to takim prostym!

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Grudzień: Zbawiciel całego świata - Pokaż cały artykuł

Boże Narodzenie, to Święto chrześcijan całego świata, podczas którego świętują narodziny Pana Jezusa, Zbawiciela i Odkupiciela. W wielu kolędach, pieśniach bożonarodzeniowych, opiewany jest jako Zbawiciel świata:

„Podnieście się wy wierzchy bram,
Pan w chwale swojej zdąża sam,
Król królów, co pociesza rad,
nasz Władca, który zbawił świat…”

Zbawiciel całego świata oznacza Zbawiciel wszystkich ludzi. On jest moim Zbawicielem i On jest twoim Zbawicielem. On jest moim Odkupicielem i twoim Odkupicielem. On jest moim Dobroczyńcą i Dobroczyńcą mego bliźniego.

Twój Zbawiciel jest też Zbawicielem tego, kto jest całkiem inny niż ty. Kto nie zachowuje się tak, jak ty. Kto ma styl życia zupełnie odmienny od twojego. Kto prezentuje poglądy, z którymi się nie zgadzasz. Ale tylko dlatego, że ten ktoś jest inny niż ty, nie jest mniej bliski Bogu.

Nasz Pan i Zbawiciel nie chce, aby nasz bliźni stał się takim, jak my, ale chce, abyśmy wszyscy stali się takimi, jak On.

Wszystko to nie jest oczywiście porażająco nowym. Jeżeli jednak poselstwo bożonarodzeniowe rzeczywiście traktujemy poważnie, to nie możemy nic innego, niż też przyjąć naszego bliźniego i to nie z tego powodu, że w Boże Narodzenie wszyscy są mili i uprzejmi wobec siebie, ale dlatego, że Zbawiciel świata chce darować mojemu bliźniemu swój pokój i swoje zbawienie tak samo, jak mnie.

Zaprawdę radosne poselstwo dla całego świata!

Kościół Nowoapostolski w Polsce