Kościół
Nowoapostolski w Polsce

Archiwum słowa miesiąca z roku 2010

Styczeń: Słowo na Nowy Rok - Pokaż cały artykuł

Nastał 2010 rok. Pan przeprowadził nas przez wyżyny i niziny ubiegłego roku. Wszystkim w Nowym Roku życzymy obfitego błogosławieństwa, wiele radości i osobistego powodzenia. Niechby Pan nas dalej prowadził i wspierał oraz zachował pod swoją ochroną.

Nowy Rok wiąże się z nowymi postanowieniami i zadaniami. W tym roku szczególnie wzywamy do uczenia się wytrwałości.

Wytrwałość jest ważnym elementem wiary. Pamiętamy przy tym o słowie Jezusa: „…ale kto wytrwa do końca, będzie zbawiony”. (Ew. Marka 13, 13) Pan skierował te słowa do swoich w odniesieniu do swego ponownego przyjścia. On daje też siłę do wytrwania aż do końca.

W tym roku również będziemy konfrontowani z obciążeniami i problemami. Wówczas potrzebna jest wytrwałość, również w małych sprawach. Bądźmy też wytrwali:
- w modlitwie, nawet jeśli mamy odczucie, że nie jesteśmy wysłuchiwani,
- we współpracy, nawet jeśli inni się ociągają,
- w szerzeniu pokoju w naszym środowisku, nawet jeśli panuje niepokój i nieufność,
- w dążeniu do kształtowania dobrych i nieobciążonych stosunków ze wszystkimi,
nawet jeśli nie od razu to nam się udaje,
- w dążeniu do składania świadectwa wiary o działaniu Bożym w naszym czasie,
nawet jeśli wielu nie chce tego słuchać.

Ważne słowa dotyczące wytrwałości skierował Apostoł Paweł do Tymoteusza: „Pilnuj siebie samego i nauki, trwaj w tym”! (1. Tymoteusza 4, 16) Z tej wypowiedzi wypływa wniosek:

Chciejmy wytrwale sprawdzać samych siebie
i wciąż na nowo oceniać siebie według Słowa Bożego.

Wytrwale więc zabiegamy o rozwój w wierze oczekując ponownego przyjścia Pana w myśl Jego słów: „Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli!” (Ew. Jana 14, 2. 3)

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Luty: Niewzruszony fundament Boży - Pokaż cały artykuł

W czasach pierwszych Apostołów Jezus ostrzegał przed tymi, którzy będą mówili: „Oto tu jest Chrystus albo tam” i nakazał nie wierzyć tym głosom. (Ew. Mateusza 24, 23) Gdzie jednak można znaleźć Pana? Jakie są znaki działania Bożego? Wskazówką jest to, że Pan zna swoich i przyznaje się do tych, którzy stoją na trwałym fundamencie Bożym. O tym trwałym fundamencie pisze Apostoł Paweł w swoim Liście do Tymoteusza. (2. Tymoteusza 2, 19) Pismo Święte w niejednej wypowiedzi wskazuje na to, że nie ma innego fundamentu, jak ten w Jezusie Chrystusie. (zob. 1. Koryntian 3, 11) Apostoł Paweł mówi też o fundamencie apostołów i proroków. (zob. Efezjan 2, 20) Na nim zbudowany jest Kościół Pana: Na Chrystusie, na apostołach i prorokach. Niezależnie od uwarunkowań i sytuacji, które nas dotykają, to fundament Boży pozostaje niewzruszony dopóki Pan według swojej woli nie dokończy swojego dzieła. Pan też nie zrezygnuje ze swojego Kościoła zbudowanego na fundamencie Bożym, na Jezusie Chrystusie, apostołach i prorokach. Kościół ten jest ugruntowany i trwa. To jest sprawa Boża, że Pan przyznaje się do tych, którzy stoją na tym fundamencie i pozwala im wciąż na nowo przeżywać swoją obecność.

Po naszej stronie też jest coś do zrobienia. Apostoł Paweł dalej pisze do Tymoteusza o konieczności wyznawania imienia Pana i odstąpienia od niesprawiedliwości. Innymi słowy Pan oczekuje od tych, którzy stoją na wcześniej opisanym fundamencie, żeby wypełniali Jego wolę i odstępowali od tego wszystkiego, co jest sprzeczne z wolą Bożą.

Staranie się o życie według Jego woli oznacza unikanie zła i tego, co pochodzi z innego źródła duchowego. Do tego zalicza się brak zaufania do Pana. Jest to niesprawiedliwość w oczach Bożych. On się do nas uniżył. Pozwala się poznać i przyznaje się do nas. Nieokazywanie należytego zaufania nie odpowiada Jego woli. Chciejmy tego zaniechać, a nasze całe zaufanie pokładać w Panu. Po drugie woli Bożej nie odpowiada brak miłosierdzia. Jeżeli postępuje się niemiłosiernie, to jest to niesprawiedliwe w oczach Bożych. Od tego chciejmy odstąpić, a w zamian działać na podstawie pobudek miłości. To ściąga upodobanie Boże. Po trzecie należy wskazać na nadrzędny egoizm. Ujawnia się przekonanie, że nie trzeba angażować się dla Pana, że wszystko jakoś się potoczy. To nie odpowiada woli Bożej. Odstąpmy od tej niesprawiedliwości i służmy Panu.

Pozytywnie rzecz ujmując należy stwierdzić, że kto przestrzega tych trzech rad, ten będzie przeżywał Pana. A to następuje wtedy, gdy wykazujemy nieograniczone zaufanie do Pana i Jego prowadzenia, bliźniemu okazujemy serce pełne miłości i służymy Panu z radością.

Kto odstępuje od niesprawiedliwości i dąży do wypełniania woli Bożej, ten doświadcza, że Pan się do niego przyznaje. Trzeba jednakże stworzyć sobie właściwe warunki i z wiarą przystąpić do wypełniania tych trzech rad. Jesteśmy na fundamencie Bożym, na tym fundamencie zostaniemy zabrani do domu niebieskiego. Na tym fundamencie przeżyjemy też wieczną wspaniałość.

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Marzec: Pismo Święte - Pokaż cały artykuł

Temat znaczenia i rozumienia Pisma Świętego przedstawiany już był na łamach czasopisma „Nasza Rodzina”. (zob. nr 4 z 2009 r.) Rolę i znaczenie Pisma Świętego naświetla wypowiedź zawarta w 2. Liście do Tymoteusza 3, 16. 17: „Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany”. Cytując tę wypowiedź wskazaliśmy, że Pismo Święte jest dane od Boga, czyli inspirowane Duchem Bożym, co oznacza, że Biblia zawiera wszelkie poznanie niezbędne do osiągnięcia wiecznej wspólnoty z Bogiem i celu naszej wiary, jakim jest zbawienie związane z ponownym przyjściem Jezusa Chrystusa. Nie oznacza to jednak, że Biblia wyjaśnia wszelkie zagadnienia związane z dziejami i właściwościami materialnego świata. To jest domena nauki, przy czym wiara i wiedza nie wykluczają się wzajemnie, ponieważ ten sam Bóg, Bóg prawdy, spowodował istnienie wszechświata, jak i też Pisma Świętego. Tak więc nie może dochodzić do sprzeczności pomiędzy wiarą a wiedzą. Przeciwieństwem wiary jest brak wiary, a przeciwieństwem wiedzy nie jest wiara, ale brak wiedzy.

Tak więc szukanie odpowiedzi na temat świata wyłącznie w Piśmie Świętym jest takim samym błędem, jak szukanie odpowiedzi wyłącznie w nauce celem potwierdzenia przekazów biblijnych i uzasadnienia słuszności wiary. Wówczas wiara nie byłaby już wiarą. Pisma Świętego nie traktujemy więc fundamentalistycznie jakoby każde słowo biblijne było podyktowane przez Boga. Dlatego poza rozumieniem literalnym i dosłownym, wiele rzeczy należy rozumieć symbolicznie i metaforycznie, zwłaszcza w przypadku Starego Testamentu, w szczególności dotyczy to dziejów stworzenia.

Biblijne dzieje stworzenia nie są sprzeczne z teorią ewolucji, przy czym nie oceniamy, jak dalece teoria ta rzeczywiście wyjaśnia wszystko w sposób wyczerpujący i jednoznaczny. Niemniej prowadzone dyskusje, zwłaszcza wobec ostatnich odkryć paleontologicznych w naszym kraju, skłaniają nas do głębszego przyjrzenia się zagadnieniu. Dlaczego ten temat ma takie znaczenie? Przede wszystkim myślimy o dzieciach i młodzieży w szkole zdobywających wiedzę naukową na temat powstania ziemi. Częstokroć przed nimi stoi pytanie, w jaki sposób materiał nauczania pogodzić z biblijnymi dziejami stworzenia. Niekiedy z wątpliwościami borykają się też osoby dorosłe zainteresowane tymi zagadnieniami.

Przejdźmy do tematu: Pismo Święte podaje, że ziemia została stworzona w ciągu sześciu dni. Gdyby tę informację potraktować dosłownie, to na podstawie rodowodów zawartych w Piśmie Świętym można wyliczyć, że ziemia liczy tylko od sześciu do dziesięciu tysięcy lat. Nauka mówi dziś, że wiek ziemi wynosi ponad cztery miliardy lat. Te dane różnią się diametralnie. W świetle naukowego rozumienia biblijne dni stworzenia należy interpretować jako wielkie przedziały czasu.

Wiemy, że odstępowanie od dosłownego rozumienia Pisma Świętego u niektórych wzbudza mieszane uczucia. Rozumiemy to, ale przytłaczające wyniki badań naukowych przeczą dosłownemu rozumieniu dziejów stworzenia. Jak już wskazaliśmy, takiej sprzeczności nie może być w działaniu Bożym. Zatem jest to tylko sprawa niedoskonałości ludzkiego rozumowania, a przed tym faktem trzeba się pochylić z pokorą. Mówiąc o badaniach naukowych myślimy na przykład o danych dotyczących wieku skamielin lub występowania dinozaurów. Współczesne poznanie na temat wcześniejszych form człowieka również wskazuje na rozwój w długim przedziale czasowym.

W tej materii pomocne może być zajęcie się pytaniem, jak ci, którzy spisali dzieje stworzenia, doszli do tego poznania. Bezwzględnie wierzymy, że byli inspirowani przez Ducha Świętego, a na pewno swojego poznania nie zdobyli w formie wykładu naukowego. Zostały im objawione obrazy i wyobrażenia, które jednakże utrwalali zgodnie ze stanem rozumienia właściwym dla swojego czasu.

Na przykładach biblijnych można poznać, że przekaz Pisma Świętego charakteryzuje się sposobem rozumienia właściwym dla danego czasu. Na przykład w Objawieniu Jana jest mowa o czterech krańcach ziemi. U podstaw tej wypowiedzi leży wyobrażenie, że ziemia jest płaska. Dziś mamy inne poznanie i nikt nie zraża się tym twierdzeniem, ponieważ rozumie się je symbolicznie.

Natychmiast budzi się kolejne pytanie: W jaki sposób na przestrzeni wielkiego czasu rozwinęło się życie na ziemi od początkowych aż do współczesnych form? Wszystko przemawia za stopniowym rozwojem, za ewolucją. To jest też zgodne z Pismem Świętym, gdzie jest mowa o stopniowym rozwoju, począwszy od świata roślinnego, poprzez świat zwierzęcy aż do świata ludzkiego. Nie naszym zadaniem jest dedukować nad szczegółami. To pozostawiamy nauce. Ważna dla nas jest wiara, że za wszystkim stoi Bóg. Cały proces rozwoju ma w swoim ręku, wzbudził życie we wszelkich formach i postaciach, zgodnie ze swoją wolą.

Kolejne pytanie może brzmieć: Jak w te zależności należy wpisać relację biblijną o Adamie i Ewie jako o pierwszej parze ludzkiej? Nasza odpowiedź: Pismo Święte zasadniczo widzi ludzi jako istoty posiadające nieśmiertelne dusze. Nie można określić czasu, kiedy pojawili się pierwsi ludzie, ponieważ dusza jako od Boga dane nieśmiertelne życie, nie jest dostępna badaniom naukowym. Wcześniejsze formy życia podobne do człowieka, które być może istniały, nie posiadały nieśmiertelnej duszy. Biblijna relacja na temat pierwszej pary ludzkiej wyposażonej w dusze, przedstawia, że ludzie natychmiast upadli w grzech. Ta relacja również zawiera elementy obrazowe. Radzimy jednakże, aby zbytnio nie oddawać się dociekaniom, co należy rozumieć dosłownie, a co obrazowo. To nas w naszej wierze nie poprowadzi dalej, ale może się przyczynić się do stagnacji. Także i tu jest ważna inspiracja Ducha Świętego i mądrość Boża.

Na zakończenie jeszcze jedno spostrzeżenie: Pytania, które przedstawiliśmy nie są decydujące do osiągnięcia naszego celu wiary, zbawienia i wiecznej wspólnoty z Bogiem. Niemniej jako Kościół mamy jasne stanowisko. Nie ma potrzeby i nie ma sensu wdawać się w spory z rezultatami naukowymi. Duch ludzki zgłębia to, co ludzkie, a Duch Boży, to co Boskie. (por. 1. Koryntian 2, 11)

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Kwiecień: Pan żyje! - Pokaż cały artykuł

Nad drzwiami wejściowymi do domu, w którym mieszkali bogobojni ludzie widniał łaciński napis: „vivit!” (On żyje!) Każdy, kto wstępował do tego domu, zwracał uwagę na napis, uświadamiający: „Pan żyje!”.
Zainteresowani pytając gospodarza słyszeli uzasadnienie: „Jezus żyje, a gdyby było inaczej, to i ja nie chciałbym żyć ani godziny”.

Zapiszmy sobie nad drzwiami naszego serca: Pan żyje! Jezus Chrystus żyje! Natomiast gdy jesteśmy obciążeni, gdy w życiu idzie inaczej niż byśmy chcieli, to pamiętajmy, że Pan żyje, że wie o wszystkim i nie zostawi nas samych. Jakie pocieszenie leży w tych dwóch słowach: Pan żyje! To jest obecność Boża, to jest moc z wysokości, która i dziś działa. Siła Boża niech napełni nasze serca, a wyposażeni nią możemy być też błogosławieństwem i pomocą dla innych.

Patrząc na współczesny czas, dostrzegamy wpływy, z którymi codziennie mamy do czynienia. Nie zatrzymują się przed drzwiami naszego serca, ale chcą do niego wniknąć. Zatem nie bądźmy obojętni wobec wydarzenia wielkanocnego. Niech poselstwo wielkanocne zawsze będzie dla nas aktualnym tematem: Pan odniósł zwycięstwo nad śmiercią i piekłem! Pan przyjdzie ponownie! Wówczas jeszcze raz tryumfująco objawi się zwycięska siła Syna Bożego. Szczęśliwy ten, kto będzie miał współudział w tej zwycięskiej sile.

Całokształt znaczenia Świąt Wielkanocnych pięknie podsumowuje jedno zdanie Apostoła Pawła z Listu do Koryntian: „Bóg i Pana wskrzesił, i nas wskrzesi przez moc swoją”. (1. Koryntian 6, 14) To jest precyzyjny opis naszej przyszłości. Zostaniemy przemienieni, gdy Pan przyjdzie ponownie. Nasze ciało będzie podobne do wspaniałego ciała Pańskiego i będziemy mieli wieczną społeczność z Trójjedynym Bogiem. Te myśli wyraził Apostoł Paweł jednym zdaniem propagującym radość Świąt Wielkiej Nocy. Bóg sprawił zmartwychwstanie Pana i Bóg swoją mocą sprawi nasze zmartwychwstanie. Będziemy uczestnikami zwycięstwa Syna Bożego nad śmiercią. Pan żyje, to też i my żyjemy, ponieważ sam Pan powiedział: „Ja żyję i wy żyć będziecie”. (Ew. Jana 14, 19)

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Maj: Palec Boży - Pokaż cały artykuł

Pan przez Mojżesza chciał wyprowadzić naród izraelski z Egiptu. Izraelici żyli tam pod uciskiem, byli wykorzystywani przez faraona, odrabiali pańszczyznę na polu, pracowali przy wyrobie cegieł glinianych oraz budowali spichlerze dla ludu egipskiego. Pomimo ciężkiej pracy Izraelici nie dysponowali nawet środkami niezbędnymi do życia.

Pan zaingerował. Mojżesz miał wyprowadzić lud izraelski z Egiptu i uwolnić spod władztwa faraona. Faraon nie chciał go jednak wypuścić. Bóg zesłał dziesięć plag na Egipt. Za każdym razem, kiedy plaga minęła, serce faraona twardniało i nie zezwalał na wyjście Izraelitów. Niektóre plagi wywoływać mogli także czarownicy faraona, co wzbudziło wrażenie, że plagi nie są czymś wyjątkowym i trudnym do wywołania. Niemniej plagi stawały się coraz gorsze. Pewnego dnia czarownicy widzieli kres swoich możliwości i powiedzieli do faraona, że nie mogą nic zdziałać, a w zaistniałych wydarzeniach rozpoznali palec Boży. Innymi słowy wyrazili przekonanie, że Bóg zaingerował, a ludzie już nic nie mogą uczynić. Dalszy rozwój wydarzeń znamy. Pewnego dnia faraon wypuścił naród izraelski.

Przyjrzyjmy się temu, co to oznacza dla naszego czasu. Czy palec Boży istnieje też dziś? Oczywiście, także i dziś Pan ingeruje. Wszyscy możemy to przeżywać, gdy z wierzącym sercem zbliżamy się do Pana. Palec Boży i dziś jeszcze się objawia. Nie stanowi jednakże niczego magicznego, jak domniemywali czarownicy egipscy, ale jest wyrazem wszechmocnej woli zbawiennej Boga.

Spójrzmy na dwa przykłady. Niejeden został już zaproszony do Kościoła Nowoapostolskiego na nabożeństwo i zetknął się z dziełem Bożym. W tym widać palec Boży. Później niejeden dostąpił świętego pieczętowania i przyjął Ducha Świętego. To również jest palec Boży. Palec Boży przeżywa się we wszelaki sposób także w dniu powszednim, ale trzeba mieć otwarte serce na działanie Boże.

Czarownicy rozpoznali palec Boży przez to, że ich moc została ograniczona. Dziś poznajemy palec Boży, kiedy jesteśmy na nabożeństwie i nagle słyszymy słowa, które nas szczególnie poruszają. Wówczas odczuwamy, że to do nas Pan chce dotrzeć, że to o nas chodzi. Tak wygląda palec Boży w Jego Słowie. Gdy w ten sposób rozpoznajemy palec Boży i odpowiednio postępujemy, wtedy mamy przeżycia w wierze. Także w modlitwie można przeżyć palec Boży. Gdy intensywnie się modlimy, wtedy odczuwamy, że Bóg jest blisko, że nas słucha. Palec Boży oznacza Jego obecność. Podczas powierzchownej modlitwy nie odczuwa się palca Bożego. Gdy jednak intensywnie się modli, gdy się błaga o pomoc Bożą, wtedy się odczuwa dotyk palca Bożego. Wówczas doświadcza się wysłuchania modlitw. Pan tak prowadzi i wszystkim kieruje, że służy nam to ku dobremu i do błogosławieństwa.

Zatem palec Boży można znaleźć wszędzie także we współczesnym czasie. Wyobraźmy sobie tę chwilę, w której Pan dokończy swoje dzieło. Wtenczas na nowo się objawi palec Boży i słyszalny będzie głos: Przyjdźcie błogosławieni Pana, zajmijcie Królestwo przygotowane dla was.

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Czerwiec: Obfitość darów - Pokaż cały artykuł

Pan Jezus w swoich mowach końcowych mówił o istocie swego posłannictwa. Przybył po to, aby ci, którzy w Niego wierzą, mieli życie i obfitowali. (por. Ew. Jana 10, 10) Pojęcie „obfitować” w naszych uszach brzmi nieco obco, ale oznacza, że istnieje obfitość, a to przypomina przyrzeczenie Boże przekazane przez proroka Jeremiasza, że Pan chce nasycić dobrem. (Jeremiasza 31, 14) Dobro, czyli dary Boże obficie występują tam, gdzie stale na nowo zwraca się do Pana, gdzie życie Boże się rozwija, dojrzewa i osiąga doskonałość.

Przez dary Boże we współczesnym czasie rozumiemy to, co Bóg dziś daje w swoim Kościele. Można przytoczyć kilka darów, na przykład pokój. Gdzie objawia się życie Boże, gdzie opowiedziało się za Panem, tam też jest pełnia pokoju. Spójrzmy na ten świat. Owszem istnieje na nim pokój, ale czy występuje w pełni? Nie. Z trudem dochodzi się do tego, aby nie było wojny i panował względny pokój. Pełnia pokoju oznacza coś więcej, a mianowicie pokój od Boga, który przewyższa wszelki rozum. (por. Filipian 4, 7)

Następnym darem jest radość. Czy ma się obfitość radości na tej ziemi? W istocie rzeczy nie. Oczywiście przeżywamy radość, na przykład w rodzinie, kiedy zdobywamy to lub tamto, kiedy nie cierpimy braków, kiedy zaznajemy dobra. To jednak są krótkie chwile. Wiemy, że radość nie jest długotrwała. Gdy jednak zwraca się do Pana, gdy przychodzi się do kościoła i przyjmuje Słowo Boże, gdy przenika nas życie Boże, wtedy radość panuje w pełni.

Niechby też występowała obfitość błogosławieństwa. Gdzie się zwraca do Pana i Jemu ufa, tam istnieją podstawy do obfitego błogosławieństwa. Niechby wszyscy mieli obfitość błogosławieństwa do swoich życzeń życiowych. U Pana jest zawsze pełnia błogosławieństwa.

Niechby też zawsze była obfitość łaski, aby wszystko, co jest błędem, niedoskonałością, czy słabością zostało usunięte.

Przeżyjemy też pełnię wspaniałości, gdy u celu naszej wiary, w dniu ponownego przyjścia Chrystusa, przejdziemy do życia wiecznego u naszego Ojca Niebieskiego.

Jaką wówczas będziemy mieli pełnię, tego nie jesteśmy w stanie nawet sobie wyobrazić. Chciejmy więc wyciągnąć właściwe wnioski i zawsze na nowo opowiadajmy się za Panem. Niechby światło Bożej łaski towarzyszyło nam na drodze wiary. Niechby w nas się rozwijało i udoskonalało życie Boże. Niechby Pan darował nam wszelkie dary. Kontynuujmy naszą drogę wiary aż wejdziemy do domu Ojca Niebieskiego.

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Lipiec: Doskonałość - Pokaż cały artykuł

Pojęcia „doskonałość” i „udoskonalenie” brzmią nieco niepokojąco, ponieważ za nimi kryją się wysokie wymagania bycia doskonałym, godnym, zwycięzcą i gotowym na chwilę ponownego przyjścia Chrystusa. Gdy się dostrzega swoje błędy i słabości, można się przerazić na myśl: Jak osiągnąć doskonałość? Oczywiście nie osiągniemy takiego stanu, kiedy każdy mógłby powiedzieć: „Tak, jestem doskonały”. Pan już w swoim czasie przy pomocy podobieństw wyjaśnił, że będą różnice. W podobieństwie o siewcy mówi o tym, że i dobra rola wydaje różny plon: trzydziesto-, sześćdziesięcio-, a nawet stukrotny. Zatem istnieją różnice. Dlatego nieuzasadniona jest obawa, że nie uda się nam osiągnąć doskonałości. Ważne jest, abyśmy kroczyli drogą udoskonalenia i starali się osiągnąć doskonałość.

W jaki sposób osiągnąć doskonałość? Ważne jest to, aby krok po kroku iść naprzód, aby następował rozwój i wzrost. Właśnie to jest decydujące do osiągnięcia doskonałości.

Zapytajmy się: Czy u nas jest widoczny rozwój? Niechby każdy sam się zbadał! Czy jest u mnie widoczny wzrost w wierze? Jeśli tak, to jestem na drodze do osiągnięcia doskonałości w wierze. Czy obserwuję u siebie wzrost w zakresie służenia Panu? Jeśli tak, to jestem na właściwej drodze do osiągnięcia doskonałości w służbie Bożej. Czy jest u mnie rozwój w zakresie zaniechania tego, co bezbożne i grzeszne? Jeśli tak, to jestem na właściwej drodze do udoskonalenia się. Czy jest widoczny taki rozwój, że coraz bardziej jest odczuwalna miłość w zborze? Jeśli tak, to jesteśmy na właściwej drodze do doskonałości.

Do osiągnięcia doskonałości decydujący jest wzrost i rozwój. Zapewne z własnych sił nie podołamy. Udoskonalenie sprawi ostatecznie Pan! On da doskonałość poprzez swoje Słowo i łaskę. Jeżeli zastosujemy Słowo i łaskę Bożą oraz z mocy zasługi Chrystusa będziemy pracowali nad naszymi słabościami, to krok po kroku posuniemy się do przodu i w końcu osiągniemy doskonałość.

Przyjście Pana nie będzie uzależnione od tego, że we wszystkich sferach zdobędziemy doskonałość. Tak nie będzie. Jesteśmy i pozostaniemy zdani na łaskę, także w odniesieniu do procesu udoskonalenia. Gdy jednak uczynimy to, co do nas należy, wtedy na koniec Pan doda z łaski to, czego jeszcze nam brakuje. Wówczas powiemy: Z łaski udoskonaleni.

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Sierpień: Wyznanie wiary i katechizm - Pokaż cały artykuł

Wyznanie wiary istnieje prawie we wszystkich religiach. Pełni ono różne funkcje. Z jednej strony charakteryzuje wspólnotę wiernych i wiarę, która ją łączy, a z drugiej strony przedstawia zasadnicze punkty nauczania w wierze oraz zobowiązania do życia zgodnie z wyznawaną wiarą. Wyznanie wiary prezentuje centralne treści wiary.

Nasz Kościół już od zarania posiadał Wyznanie Wiary, które wielokrotnie było przeredagowywane, ostatni raz w 1992 roku.

W ostatnim czasie w naszym Kościele zostały doprecyzowane niejedne zagadnienia teologiczne. Nadmienić trzeba chociażby rozumienie wodnego chrztu świętego. Dlatego celowe było powołanie zespołu do doprecyzowania lub zmiany pod względem językowym artykułów wyznania wiary.

Struktura artykułów pozostała niezmieniona. Pierwsze trzy artykuły Nowoapostolskiego Wyznania Wiary daleko idąco są zgodne z Apostolikum, czyli z tym wyznaniem, które cieszy się uznaniem w Kościołach chrześcijańskich. Czwarty artykuł wyznania wiary w centrum stawia Jezusa Chrystusa, który rządzi swoim Kościołem. Od niego wywodzi się wszystko, także posłannictwo apostołów. Piąty artykuł prezentuje nasze poznanie wiary odnośnie duchownych. Artykuły od szóstego do ósmego omawiają sakramenty. Dziewiąty przedstawia naszą nadzieję zbawienia, a dziesiąty prezentuje stosunek do państwa.

Artykuły wyznania wiary zapewniają pewność w wierze. Zawierają centralne treści wiary w postaci zwięzłych sformułowań. Stąd też siłą rzeczy nie mogą wyczerpująco przedstawić wszystkich aspektów nauki Kościoła. W szczególności artykuły wyznania wiary nie prezentują naszego stosunku do innych przekonań chrześcijańskich. Nie są też dewaluacją innych Kościołów i religii, ale prezentują jak my rozumiemy naszą wiarę. Nad wszystkim stoi częstokroć przez nas podkreślana zasada, że Bóg w swoim działaniu zawsze jest suwerenny. Bliższe wyjaśnienia naszej postawy prezentują nasze publikacje.

Ponadto nauka Kościoła zostanie przedstawiona w obszernym dziele, które będzie nosiło tytuł „Katechizm Kościoła Nowoapostolskiego” i przypuszczalnie ukaże się pod koniec 2012 roku. Opracowanie to stanowić będzie przede wszystkim dla wiernych, ale także dla zainteresowanych, jak i dla instytucji podstawę do poznania i zrozumienia nauki Kościoła Nowoapostolskiego. Ponadto dzieło to zastąpi nasz dotychczasowy katechizm noszący tytuł „Pytania i odpowiedzi o wierze nowoapostolskiej”.

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Wrzesień: Kultura wdzięczności - Pokaż cały artykuł

„Dziękuję Panu”, tak rozpoczynają się niektóre Psalmy. Składanie dziękczynienia Panu o tej porze roku stoi także w centrum nabożeństwa dożynkowego.

Psalmista dziękuje Panu za „Jego sprawiedliwość”. Boża sprawiedliwość jest wyrazem Bożej niezawodności, czyli Jego wierności. Takie rozumienie sprawiedliwości wiąże się z przymierzem, które zawarł Pan.

Po potopie Pan powiedział do Noego: „Dopóki ziemia istnieć będzie, nie ustaną siew i żniwo, zimno i gorąco, lato i zima, dzień i noc”, (1. Mojżeszowa 8, 22) czyli nie ustanie to, co jest egzystencjonalne w naturalnym stworzeniu, to, co jest potrzebne do rozwoju i utrzymania życia.

Odnosząc tę myśl do Święta Dziękczynienia, można powiedzieć, że dopóki ziemia istnieć będzie, ma być zachowana równowaga w naturalnym stworzeniu. Bóg czuwa nad tym, aby wysiew i żniwa miały też miejsce w przyszłości, tak abyśmy mogli za to dziękować. W tym ukazuje się Jego wierność i niezawodność. Współcześnie wiele się mówi o zmianie klimatu. Świadomym się jest, że równowaga w naturalnym stworzeniu nie jest zbyt stabilna. Gdzie człowiek ingeruje, tam ta równowaga szybko może być zachwiana. Musi więc być zachowana równowaga, inaczej zagrożone jest naturalne życie. O tym mówi Pan w przymierzu zawartym z Noem. Pan dochowuje wierności przymierza w wyniku swojej sprawiedliwości: „Dopóki ziemia istnieć będzie, nie ustaną siew i żniwo”. Dopóki ziemia istnieć będzie, ta równowaga zostanie zachowana. Pod tym względem w przeszłości nie było zmian. Nadal możemy się żywić. Nadal nasze ziemskie życie jest zabezpieczone. Ziemia wydaje dosyć żywności dla wszystkich. To, że istnieje głód na ziemi, wiąże się z problemem podziału. Niemniej żywności jest dosyć dla każdego. Zdumiewające jest, jak działa ta równowaga Boża, jak Bóg stoi za swoim słowem w swej niezawodności i wierności. To jest tylko jedno z dobrodziejstw Bożych, za które chcemy Panu dziękować w Święto Dziękczynienia.

Dobrodziejstwa Boże, to nie tylko ziemskie dary, które Pan nam daruje, a którymi też niekiedy symbolicznie zdobimy ołtarz. Do dobrodziejstw Bożych na przykład zalicza się błogosławieństwo, utrzymywanie wspólnoty z Najwyższym, korzystanie z ochrony anielskiej, przeżywanie ciepła i radości we wspólnocie dzieci Bożych.

Naszym życzeniem jest, aby w narodzie Bożym istniała kultura wdzięczności wobec Boga. Szczególnie podczas Święta Dziękczynienia, ale też i poza tym chciejmy dziękować Panu za Jego dobrodziejstwa, czy to za ziemskie, jak chleb powszedni, czy za duchowe, jak błogosławieństwo i ochronę.

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Październik: Przymierze Boga i Jego zakon - Pokaż cały artykuł

Już w Starym Testamencie poprzez proroka Jeremiasza Pan obiecał, że zawrze przymierze. To przymierze też skonkretyzował: „Złożę mój zakon w ich wnętrzu i wypiszę go na ich sercu”. Poza tym obiecał: „Ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem”. Przyrzeczenia Boże nie tracą na aktualności i mają szeroki wymiar. Ta obietnica Boga odnosi się też do przymierza w Duchu Świętym. Poprzez święte pieczętowanie otrzymaliśmy Ducha Świętego, Bóg nas przyjął i zawarł z nami przymierze. W wyniku tego staliśmy się Jego ludem, do którego odnosi się Jego obietnica: „Ja będę ich Bogiem”. Wiąże się to też z tym, że Jego zakon został wpisany do naszego serca. Lud izraelski w Starym Testamencie miał swój zakon – dziesięć przykazań, jak i dalsze wytyczne dane od Pana. One były wyryte w kamieniu. W nowym przymierzu, które Pan zawarł z nami, jest inaczej: On dał nam swój zakon do serca i wpisał do naszego wnętrza.

Przyjrzyjmy się prawu Bożemu, czyli zakonowi:

Pierwszym ważnym punktem jest prawo miłości. Bóg nas umiłował i oczekuje od nas, abyśmy również i my Jego miłowali. To prawo wpisał nam do serca. Kiedy naprawdę Pana miłujemy, wtenczas nie możemy Go zawieść. Chcemy mieć z Nim społeczność i być blisko Niego. Wówczas składamy też nasze ofiary. Nie musimy tego robić, ale to jest silną potrzebą naszego serca. To jest prawo miłości. Prawo oznacza też, że się wzajemnie miłujemy, wspieramy i nie utrudniamy sobie życia. Modlimy się jeden za drugiego i współczujemy w smutkach.

Innym aspektem zakonu jest prawo wiary. Pan kiedyś wskazał na to, że kto rzeczywiście ma wiarę, ten może przenosić góry. Wiara jest realną mocą. Nic nie może nas związać, jeśli naprawdę jesteśmy mocni w wierze. W Biblii jest mowa, że wielu ludzi zwracało się do Pana Jezusa, gdy mieli zdrowotne lub inne problemy i w wielu przypadkach została udzielona im pomoc, a Pan często do nich mówił: „Wiara twoja uzdrowiła cię”!

Kolejnym aspektem zakonu Bożego jest prawo łaski Bożej. W Piśmie Świętym jest mowa: „Pokornym łaskę [Bóg] daje”. Jeśli zbliżamy się do Boga z pokorą i świadomością, że bez Niego nic nie możemy, to dostępujemy łaski.

Istnieje też prawo odpuszczania. Pan Jezus powiedział do swoich apostołów: „Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone”. Gdy trwamy przy apostołach, to przeżywamy odpuszczenie grzechów.

Na końcu należy też wymienić prawo nadziei. Wiemy, że Pan Jezus przyjdzie ponownie, aby zabrać nas do siebie. To prawo zostało nam włożone do serca. Każdego dnia czekamy na wypełnienie się tej obietnicy.

Wszystkie te prawa wpisane są do naszych serc. Nigdy ich nie zapomnijmy, ponieważ jest to przymierze, które zawarł z nami Bóg. On jest naszym Bogiem, a my Jego ludem.

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Listopad: Droga pokory i posłuszeństwa - Pokaż cały artykuł

W Ewangelii Mateusza jest opisane, jak Pan Jezus powołał do naśladownictwa swoich pierwszych uczniów. (Ew. Mateusza 4, 21. 22) Bracia Jakub i Jan pracowali. Byli w łodzi i razem ze swoim ojcem naprawiali sieci. Wtenczas przyszedł Pan Jezus i wezwał ich do naśladownictwa. Niezwłocznie wszystko pozostawili i poszli za Panem.

W Piśmie Świętym wielokrotnie jest mowa, że Jezus wzywał ludzi do naśladownictwa. Także dziś nas wzywa, aby iść za Nim. Kiedy był jeszcze na ziemi, uczniowie byli z Nim w ścisłej społeczności i trwali przy Nim. Dzisiaj jednakże nie ma Go na ziemi. A więc jak można Jego naśladować? – Słowa mówiące o łodzi i jej opuszczeniu można też rozumieć w sposób duchowy. Łódź jest symbolem duchowej wspólnoty. Kto chce naśladować Pana Jezusa, ten musi opuścić tę czy ową łódź. Istnieje łódź niewiary i niepewności: Wielu ludzi nie wierzy w Jezusa Chrystusa, a już w ogóle w to, że Jezus objawia się dzisiaj poprzez swoich sług. Gdy tacy zostają wezwani do naśladownictwa Jezusa, muszą opuścić łódź niewiary.

Kolejną łodzią naszego czasu jest łódź własnych poglądów. Wielu ludzi ma własne poglądy i wyraża przekonanie: Mnie nie obowiązuje nic innego, niż to, co ja uważam. Szczególnie w sprawach dotyczących przyszłości i w sprawach duchowych tacy ludzie obstają przy swoich własnych teoriach i ideologiach, jak i nie są gotowi do naśladownictwa. Nie możemy uparcie obstawać przy własnym zdaniu i forsować własne poglądy, ale chcemy być gotowymi do naśladowania Pana Jezusa.

Inną jeszcze łodzią, do której możemy być przywiązani, to łódź beznadziejności i zwątpienia. Wysiądźmy z tej łodzi i naśladujmy Jezusa Chrystusa! Dzieci Boże są pełne nadziei i nie mają powodu do zwątpienia.

W jeszcze innej łodzi znajdują się tacy, którzy dążą tylko do tego, co ziemskie i nie interesują się tym, co duchowe. Kto chce iść za Panem, ten musi opuścić tę łódź. My chcemy osiągnąć wieczny cel i do niego dążymy. Wysiądźmy więc z tej łodzi i naśladujmy Pana Jezusa.

Jeżeli się chce kogoś naśladować, to trzeba obrać tę samą drogę i iść w tym samym kierunku. Droga Pana Jezusa Chrystusa ma dwa znaki szczególne: Jest to droga pokory i jest to droga posłuszeństwa. Naśladujmy Pana i wykazujmy pokorę i posłuszeństwo wobec Słowa Bożego. Gdy praktykujemy to w naszym życiu, wtenczas naśladujemy Pana. Łatwo rzec: „Jestem pokorny wobec Boga”. Jak jednak wygląda pokora wobec bliźniego? Pod tym względem Pan Jezus również jest wzorem. Umył nawet nogi swoim uczniom.

Gdy za kimś idziemy, gdy kogoś naśladujemy, to dystans nie może stawać się coraz większy. Chciejmy być blisko Pana! W jaki sposób możemy to osiągnąć? Poprzez uczestniczenie na nabożeństwach, poprzez nasze serdeczne modlitwy, poprzez wspólnotę wiernych, poprzez społeczność ze sługami i apostołami. Pozostańmy zawsze blisko Pana. Kiedy przyjdzie ponownie, aby swoich zabrać do siebie, to nie zostawi tych, którzy Go naśladowali, ale oni będą z Nim na wieki. To jest cel naszej wiary, do którego zmierzamy!

Kościół Nowoapostolski w Polsce

Grudzień: Otwórz okienko twego serca - Pokaż cały artykuł

W czasie adwentowym, przed Bożym Narodzeniem, często można słyszeć ludzi, którzy mówią: „Nie mogę uwierzyć, że niebawem Święta Bożego Narodzenia. Właściwie brakuje mi nastroju świątecznego”. Słowa te wyrażają ubolewanie, że podążając za swoją codzienną pracą nie ma się chwili na refleksję. Dlatego pięknie jest, że święta poprzedzone są adwentem z licznymi przepięknymi obyczajami wskazującymi na Boże Narodzenie. Świadomie przeżywając czas adwentu można nastroić się na Święta Bożego Narodzenia. Wówczas poznaje się istotę świąt, narodziny Jezusa Chrystusa, ucieleśnienie Boga.

Powszechnie znane są kalendarze adwentowe z otwieranymi okienkami na każdy dzień, za którymi kryją się niespodzianki. Gdy zostaje otwarte ostatnie okienko, jest Boże Narodzenie. Ten obyczaj adwentowy wskazuje na nadchodzące święta. Znany jest też inny obyczaj: zapalanie świeczek. W każdą kolejną niedzielę zapala się nową świeczkę. Kiedy płoną już wszystkie cztery, to znak, że stoimy u progu Bożego Narodzenia.

Przenieśmy te rozważania na płaszczyznę duchową. W naszym życiu są być może dni, w których odczuwamy, że nie jesteśmy w stanie zajmować się ponownym przyjściem Chrystusa. Czasami ma się wrażenie, że dzień Pański jest jeszcze bardzo odległy. Warto wtedy pielęgnować obyczaje adwentowe i przedsięwziąć co nieco, aby spotęgować radość oczekiwania na ponowne przyjście Pana. Warto wówczas otworzyć każdego dnia małe okienko lub zapalić światełko.

Niekiedy mamy zamknięte okienko swego serca. Otwórzmy je. Być może zakryta jest nasza gotowość do ofiarności lub służenia Bogu. Otwórzmy okienko ofiarności i służby na rzecz bliźnich. Może też warto otworzyć okienko modlitwy, aby intensywniejsze było nasze życie modlitewne. Otwierając okienka naszego serca zaznamy nowej radości w oczekiwaniu na ponowne przyjście Syna Bożego. Czasami może brakować zaufania do Pana i posłanych sług Bożych. Otwórzmy okienko naszego serca, aby wstąpiło zaufanie.

Zapalmy również świeczkę radości. Być może ktoś w twoim otoczeniu czeka na taki znak radości. Zapalmy świeczkę pokoju, aby propagować pokój w swoim środowisku. Czyniąc to potęgujemy radość bożonarodzeniową i oczekiwanie na dzień Pana. Nie bądźmy bezczynni. Aktywnie kształtujmy nasz adwent. Im bardziej jest się czynnym, tym większa jest radość, tym większe oczekiwanie. Wtedy też w sercu spotęguje się życzenie: Panie Jezu, przyjdź wnet!

Kościół Nowoapostolski w Polsce